wtorek, 28 kwietnia 2015

Psychodeliczna sukienka w czarno-białe paski

Lubię szyć w paski. Z jednej strony trudniej jest ułożyć wykrój na tkaninie i wszystko dopasować, ale za to znacznie łatwiej  wyciąć równe części i symetrycznie zszyć. 

Znowu materiał z resztek, wiec musiałam kombinować, żeby się wszystko zmieściło. Zaplanowałam sobie sukienkę bez rękawów, z dekoltem w szpic, paskiem i dołem w kształcie litery A i prawie wszystko udało mi się zrealizować. Założenie było takie, żeby paski na górnej części sukienki łączyły się w jodełkę do dołu, tak aby optycznie wyszczuplić. Najgorzej było właśnie z wykrojem na górę sukienki, w końcu prawie odpowiedni znalazł się w Burdzie 7/2014, 127. Prawie, bo nie ta rozmiarówka, to był model plus size. Pomyślałam, że i tak górę mam sporą, więc może nie szkodzi, wzięłam rozmiar 44, tylko wykroiłam go bez zapasu na szwy. Sfastrygowałam i okazało się, że i tak muszę go bardzo zwęzić, tylko zaszewki na biust były w dobrym miejscu, ale cala bluzka za szeroka a dekolt odstawał i z przodu i na plecach. 

Zaczęłam dopasowywać metoda prób i błędów, nie chcialam robić nowej formy, bo na biuście w sumie leżało bardzo dobrze. Zszycie głębiej szwu na plecach było bardzo złym pomysłem, pomogło dopiero skrócenie ramion z tylu. 
Potem wycięłam pasek (12x82 cm) - tutaj wzór miał się układać poziomo. 




Spódnicę wycięłam z wykroju papavero, tylko jeszcze ja poszerzyłam i zrobiłam zakładki, po trzy z każdej strony, zamiast kontrafałdy. 




Zaszalałam i zrobiłam tez takie zakładki z tylu. Sfastrygowałam gore, pasek i spódnicę i okazało się, ze spódnica jest zdecydowanie za ciężka i ciągnie całość w dol. 




W końcu zwęziłam ja znacznie po bokach i jednak zostałam przy kontrafałdzie z przodu i gładkim tyle. Przyfastrygowałam pasek do spódnicy i później do góry sukienki. Znowu zrobiłam sobie pudełko zamiast talii. Odprułam pasek, zaznaczyłam piękne wcięcie i zszyłam jeszcze raz, wszystko fastryga. Chyba pierwszy raz tak cierpliwie wszystko fastrygowałam i rozpruwałam. Wszystko trochę zjechało, dekolt na plecach znów odstawał, musiałam ponownie skrócić linie ramion.


Bardzo długo wykończałam dekolt i pachy, bez overlocku trochę to trwało, ale wyszło fajnie. 

Podwinęłam dół, podszyłam i gotowe, strzeżcie się epileptycy. 





Następne paski


Kolejna sukienka w paski, ale inaczej. Dół jak poprzednio z tego wykroju a góra tym razem z wykroju na bluzkę, ale z kimonowym rękawkiem. 



Ponownie mozolne układanie pasków, żeby wzór pasował z każdej strony.




Dodatkowo wycięte tak, żeby w okolicach talii wypadał właśnie czarny pasek. 




poniedziałek, 27 kwietnia 2015

W paski

Wariacja na temat sukienki z kontrafałdą z papavero, tym razem w paski. Wymyśliłam sobie, że boczki wytnę tak, żeby paski układały się ukośnie w dół, teoretycznie miało to wyszczuplić talie. Jak zwykle przy paskach było trochę trudno ułożyć wykrój na tkaninie, tym bardziej, ze paski nie tworzyły jednolitego wzoru. 






Najwięcej czasu straciłam na ułożeniu boczków.






Nie robiłam rękawów, tylko przedłużyłam linie ramion tworząc niewielki rękaw kimonowy. 



Tym razem próbowałam poprawić pozycje zaszewek, przesunąć je w dol, ale trochę skopałam, bo najpierw ułożyłam materiał do góry nogami i zaznaczyłam zaszewkę jeszcze wyżej, a potem, gdy przyfastrygowałam prawie dobrze okazało się, ze maszyna wciągnęła mi pod stopkę kawałek materiału i zrobiła się dziura. Problem sam się rozwiązał, musiałam zszyć zaszewkę tak, żeby nie było widać rozdarcia.




Nie wiedziałam jak przyszyć spódnicę do góry tak, żeby zachować ułożenie pasków. W końcu szyłam zgodnie z paskami a nie z kształtem spódnicy, wiec sukienka jest krótsza niż miała być. Nie byłam super zadowolona z efektu końcowego, wyszczuplających boczków prawie nie widać. Ale z paskiem wygląda całkiem nieźle. 




Sukienka z kontrafałdą


Ten wykrój z papavero bardzo mnie ucieszył, bo właśnie czegoś takiego szukałam. Wycięłam od razu, pewnie trochę za szybko, bo nie bardzo trafiłam z wysokością zaszewki na biuście, ale trudno. Nie jestem pewna, czy to fason akurat na mnie, wole sukienki bardziej dopasowane w talii, a tu góra jest bardzo krótka. Ale i tak fajnie. Szyło się bardzo szybko, tak że nawet nie robiłam żadnych zdjęć podczas szycia.