Zabrałam się za szycie dżinsów, bo moje ulubione się podarły a nie udało mi się w sklepach znaleźć żadnych pasujących. Chciałam wąskie, ale takie, żeby nogawki nie były za ciasne, takie, które pasowałyby zarówno w udach, biodrach jak i w pasie.
Sukienka z satyny, materiał wybrany przez samą księżniczkę. Bardzo różowa satyna, którą starałam się trochę ukryć pod tiulem i koronką. Słaba, bardzo się zaciągała i siepała, dlatego prawie wszystko musiałam obrzucać overlockiem.
Znowu spódnica uszyta według wykroju z Patrones nr 296 . Tkanina diagonalna, dlatego wyszło inaczej niż tu . Po pierwszej próbie zrobiłam poprawki - zlikwidowałam zaszewkę z przodu i trochę zwęziłam wykrój.
Wykrój z Burdy 8/2014, nr 117. Sukienka na modelce wyglądała na dość dopasowaną, ale okazała się bardzo wąska, musiałam zwęzić ją od talii w dół o jakieś 4 cm z każdej strony, co daje aż 16 cm w całym obwodzie.
Jak prawie zawsze, wszystko zaczyna się od materiału. Bardzo spodobał mi się jesienny motyw spadających liści, kolor tła i sama dzianina, miękka i ciepła, w sam raz na chłodniejsze dni.