czwartek, 29 września 2011

Kotkowa pościel

Teraz coś bardzo prostego w szyciu - dziecięce poszewki na poduszę i kołdrę. Kupiłam na wagę ogromniasty kawałek zielonego materiału w kotki i uszyłam dwa komplety pościeli.

wtorek, 27 września 2011

Nieudana bluzka

Zabrałam się ambitnie za szycie bluzki dla siebie. Spodobał mi się ten model ze strony papavero. Został mi jeszcze letni kawałek materiału, lubię dekolty "z wodą" i postanowiłam zaryzykować.

niedziela, 18 września 2011

Dżinsy na szelkach - tym razem porządnie




Korzystając z tego samego, sprawdzonego wykroju, uszyłam kolejne spodnie na szelkach. Bardzo fajne doświadczenie - ten sam model, ten sam opis, a efekt o niebo lepszy. Szyło mi się też znacznie szybciej i przyjemniej. Tym razem postawiłam na dokładność i wykończenie, tak żeby spodnie można było oglądać bez wstydu również na lewej stronie. Zrobię też dokładniejszy opis szycia, może się kiedyś przyda.

czwartek, 8 września 2011

Najprostsza sukienka

Szycie poprzedniej sukienki zakończyło się fiaskiem.

Został mi niewykorzystany dół sukienki - zszyte w jedno dwa dżersejowe prostokąty. Poskromiłam własną inwencję i skorzystałam z wykroju w  Szyciu krok po kroku 1/2011. To będzie prosta sukienka-tuba, bez ramiączek i elementów, które mogłabym skopać. I pierwsze ubranie, jakie uszyję dla siebie.


niedziela, 4 września 2011

Wielka porażka czyli jak nie szyć

Chciałabym częściej nosić sukienki. Po domu i poza domem, proste, wygodne a jednocześnie kobiece i seksowne. Taką miałam wizję i postanowiłam ją zrealizować - uszyć sobie mnóstwo pięknych, zwiewnych kolorowych sukienek. Marzenia sobie a rzeczywistość, a zwłaszcza moje umiejętności, sobie. To będzie post dla ludzi o mocnych nerwach o tym, jak nie powinno się szyć.;

wtorek, 23 sierpnia 2011

Ostatnie podrygi lata

Po powrocie z wakacji przysiadłam znów do maszyny. Zostało mi jeszcze parę kawałków cienkiego materiału, więc uszyłam letnią sukieneczkę. Na wyrost, bo na rozmiar 116, ale to dobrze, przyda się pewnie za rok.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Letnia sukienka na ramiączkach ze spódniczką z koła

Postanowiłam uszyć letnią sukienkę dla dziewczynki. Nie korzystałam z żadnego gotowego wykroju, uszyłam tak, jak mi się wydawało :-)

Sukienka składa się z marszczonej góry i spódniczki z koła.


czwartek, 26 maja 2011

Spodnie sztruksowe

Trzecie spodnie uszyłam z przetartych spodni sztruksowych. Przetarcie było pod pupą a spodnie męskie, więc wystarczyło materiału, żeby wykroić nogawki nowych spodni dla małego chłopca.

poniedziałek, 23 maja 2011

Drugie spodnie - z paskiem, w gumkę

Zachęcona pierwszym sukcesem (a co, w końcu coś uszyłam!), zabrałam się za spodnie numer dwa.


Pierwsze spodnie - na szelkach


Zaczęłam od wykroju na spodnie na szelkach dla chłopca mniej więcej półtorarocznego, to on został moim pierwszym modelem. Szycie dla dzieci jest bardzo przyjemnie, bo wiem, że jeszcze w tym wieku obejdzie się bez narzekania a i krzywe szwy pozostaną niezauważone.


piątek, 6 maja 2011

Spodnie już dawno gotowe, chę uszyć następne, tylko nie na szelkach, z podobnego materiału. Ciężko się zebrać. Kupiłam jeszcze kawał dość cienkiego jasnego materiału w kratkę, żeby uszyć dla synka spodnie na szelkach w wersji wiosenno-letniej, mam nadzieję, że zdąże zanim nadejdą wakacje.

środa, 27 kwietnia 2011

Ech, miałam pisać codziennie i nic z tego nie wyszło. Z wielkim bólem skroiłam spodnie na szelkach dla synka, najtrudniej było chyba znaleźć właściwy wykrój na arkuszu Burdy. Nie dość, że robiłam to pierwszy raz w życiu, to w gazetce pojawił się błąd. Wykrój znajdował się na arkuszu E zamiast arkuszu A, ale co się naszukałam, to moje. Wycięłam co trzeba z papieru do pieczenia :-), przypięłam do materiału i skroiłam z niezłym zapasem. Trochę nie doczytałam, gdzie i jakie zapasy powinnam zostawić, ale wyszło nie najgorzej. Następnego wieczoru zabrałam się za zszywanie tego cuda. Najpierw strasznie długo męczyłam sie z dolną nitką, no nie dawałam rady jej porządnie nawinąć na szpulkę i plątała się jak szalona. Stwierdziłam, że może maszyna się nie zorientuje, ale niestety, nie dała się nabra. Wreszcie się udało. Obrębiłam materiał (w przepisie nie było o tym mowy, ale nie chciałam, żeby się siepał) i zaczęłam zszywać. Oczywiście, wszystko przeciągnęło się na dwa następne wieczory. Synek nie dawał mi poszyć w spokoju, budził się i co chwilę musiałam przerywać robotę. Szwy krzywe, ale wszystko zaczęło się trzymać kupy i po mału przypominać spodnie. Nie udało mi się dobrze zszyć przodu i tyłu i musiałam poprawiać zszycie w kroku, bo się rozłaził. Innych krzywych szwów nie poprawiałam. Skończyłam parę dni temu. Prawie, bo muszę jeszcze wciągnąć gumki w nogawki i tu utknęłam, bo coś mi agrafka nie przechodzi. Pewnie będę musiała nadpruć szew, nie mogę się za to zabrać. I chyba spruję szwy przy zapięciach-rzepach i wszyję je ręcznie, bo brzydko wygląda.
Widziałam kiedyś blog faceta, który uczył się malować, zupełnie od podstaw. Na początku stawiał tylko koślawe kreski, ale z czasem było coraz lepiej. Teraz maluje bardzo ładne obrazy. Może za kilka lat sama stanę się mistrzem igły, nożyc i maszyny...
Jutro postaram się wstawić kilka zdjęć mojego pierwszego dzieła.

sobota, 16 kwietnia 2011

Na początek

Chcę się nauczyć szyć. Planuję się za to zabrać już od dawna. Maszynę do szycia kupiłam kilka miesięcy temu, ale stoi nieużywana w kącie. Mam bardzo mało wolnego czasu, zostaje tylko późny wieczór, kiedy dzieci pójdą już spać. Może się uda, chociaż martwi mnie trochę ewentualny hałas. Ale szycie to przecież również odrysowywanie wzorów, krojenie, spinanie, same ciche czynności. Trzeba tylko mieszkanie wieczorem ogarnąć, żeby się gdzieś z tym całym majdanem rozłożyć.
Nigdy nic nie uszyłam na maszynie, tylko skróciłam spodnie i zaszyłam parę pęknięć. Spodziewam się wielkich trudności na początku, mam nadzieję, że się nie poddam.
Kupiłam materiał i od jutra zaczynam!
Może ktoś zacznie ze mną? Niech mnie ten blog mobilizuje do pracy!